Wojciech Pertkiewicz i Marek Jarolim wzięli udział w środowym briefingu prasowym, podczas którego omówili kwestie związane z Arką. Poniżej przedstawiamy zapis tekstowy z dzisiejszej konferencji.

Głos zabrał najpierw Wojciech Pertkiewicz.

WP: "Witam serdecznie. Przed nami nowy sezon. Po spadku trzeba było ochłonąć, dokonać przegrupowania wojsk. Zmiany, które nastąpiły w klubie, są dość wyraźne i głębokie. Przebudowa trwała kilka miesięcy, ale nie jest jeszcze zakończona. Przed nami zapewne jeszcze ruchy w jedną i drugą stronę - transfery do klubu i myślę, że też kilka wypożyczeń. W dziale trenerskim zostały dokonane zmiany; jest trener Marek Jarolim. Dołączył do nas wraz ze swoimi asystentami. Pozostał Jakub Frydrych, jak i również jeszcze paru szkoleniowców, którzy historię z Arką mają długą. Polegamy na ich doświadczeniu, na tym, że ta współpraca czesko-polska przyniesie nam efekty. Duże zmiany w kadrze wiążą się z tym, że mamy oczekiwania wobec tej drużyny. Wydaje mi się, że postawiliśmy dosyć mocno cel przed sobą, który mówi o tym, że robimy wszystko, żeby spróbować atakować ekstraklasę już w tym sezonie.

Prezes wspomniał także o budżecie. Przyznał, że może być to rekordowa suma Arki na poziomie I ligi. Mówi się o kwocie oscylującej w granicach 28 milionów złotych. Pan Wojciech podziękował także za wsparcie partnerom i sponsorom. Większość marek, sponsorująca klub w minionych rozgrywkach, została przy Arce, a w najbliższym czasie na pokład mogą wstąpić kolejne. 50-latek wyraził także wdzięczność osobom odpowiedzialnym za stan bocznej murawy mieszczącej się na terenie Gdyńskiego Centrum Sportu. 

- Pamiętajmy, przystępujemy do rozgrywek z 17 konkurentami, z których większość też ma ten podobny cel. Robimy wszystko, by w nie wejść do baraży (te w poprzednich latach okazywały się pechowe), aczkolwiek przed nami dopiero pierwszy mecz i cały rok emocji. Mam nadzieję, że przyniosą pożądany efekt, a w międzyczasie spowodują, że na trybunach będzie naprawdę głośny doping. Tego życzę wszystkim, którym żółto-niebieska brać leży na sercu. Liczę na to, że będziemy się widzieć i na stadionie w Gdyni i na meczach wyjazdowych. Do Opola jedziemy pełną obsadą. W kontekście kibiców padają zapowiedzi głoszące, że w pozostałych spotkaniach nasza drużyna również będzie mogła liczyć na solidne wsparcie - kontynuował prezes

-  Dla trzech-czterech zawodników będziemy szukać rozwiązań w postaci wypożyczeń. (...) W I lidze jest wymóg młodzieżowca, więc gwarantuje to niektórym miejsce na murawie. Chcemy, aby w Arce to był gwarant jakości, a nie wieku. Przejście między drużynami młodzieżowymi a pierwszą będzie dużo bardziej profesjonalnie opakowane. Zadbają o to trener Marek Jarolim i dyrektor sportowy Tomasz Wichniarek. Panowie świetnie się rozumieją w tym temacie.

- Dlaczego w klubie nadeszła rewolucja? Mieliśmy do czynienia z porażką. Jeśli mielibyśmy z tą samą drużyną startować raz jeszcze, to wszyscy czują podskórnie, że mogłoby nie być sukcesu. Poza tym z ekstraklasowymi wynagrodzeniami nie było możliwości utrzymać zawodników. Po analizach zabrakło chęci kontynuowania współpracy. Nie wynikło to z mojej personalnej decyzji, tylko sportowej oceny. Wiedząc, że zmieniamy sztab trenerski i dyrektora sportowego, ich wpływ na budowę kadry miał być jak największy. Udało się zachować szkielet i podstawę zawodników, których chcieliśmy. Może ze dwóch zawodników, którzy dodatkowo byli rozważani, zabrakło w Arce. Jednakże zaznaczę, że nie były to persony, nad którymi bardzo mocno się pochyliliśmy. Z Sebastianem Kerkiem prowadziliśmy długo rozmowy, ale Zagłębie Lubin przebiło nasze stawki. Rozumiem to i życzę powodzenia Sebastianowi w Lubinie.

 - Współpracę z czeskim klubem dopinaliśmy, kiedy byliśmy w ekstraklasie. Dla Slavii będziemy dużo bardziej wartościowym partnerem jako drużyna ekstraklasowa. Slavia to regularny uczestnik rozgrywek Champions League i europejskich pucharów. Jej kadra jest bardzo szeroka, a Arka jest świetnym kierunkiem dla zawodników, którzy nie są w pierwszej 20-stce. To kolejny bodziec, aby zrobić wszystko, by się w tej ekstraklasie znaleźć. Współpraca opiera się na wsparciu skautingu, przez stale przypisane do tego osoby. Na dziś nie dziwię się, że niektórzy piłkarze Slavii proszą o wypożyczenie do Slovana Liberec czy Sigmy Ołomuniec. Ekstraklasa polska w Czechach jest bardzo wysoko oceniana, bo średnio płacimy więcej zawodnikom, ale też przez frekwencję. Liczę, że osoba Marka Jarolima sprawi, że nasza ranga/reputacja wzrośnie. 

- Pieniądze z transferów wychodzących pomogą nam swobodniej funkcjonować. Dzisiaj jesteśmy dużo lepiej zabezpieczeni finansowo i organizacyjnie niż przed dwoma laty - przyznał 

- Nie stawiamy sobie zero-jedynkowych celów. Bo to oznaczałoby rozstanie się po sezonie w przypadku braku sukcesu, a nie na tym nam zależy. Planujemy dłuższą współpracę z trenerem Markiem Jarolimem. Zatrudniliśmy trenera z doświadczeniem i pomysłem. 

- Popularyzujemy Arkę i zarażamy nią nasz cały kaszubski region. Dlatego byliśmy m.in. w Człuchowie czy Luzinie. Pracujemy nad tym, żeby pomorskie kojarzyło się bardzo z Arką, bardziej niż teraz. Mamy takie obszary, które chcemy "zagospodarować". (...) Dążymy też do tego, żeby w przeciągu dwóch, trzech lat doprowadzić do tego, że szkolenie na Pomorzu będzie kojarzone głównie z Arką Gdynia. 

Prezes podziękował również sympatykom za zakup ponad 2500 karnetów. Liczba ta ciągle rośnie. 

Druga część konferencji odbyła się z udziałem Marka Jarolima i Jakuba Frydrycha. Asystent czeskiego trenera wcielił się w rolę jego tłumacza.

MJ: "Na początku chciałbym podziękować władzom Arki za zaufanie. Spotkanie z kibicami zrobiło na mnie ogromne wrażenie. W sobotę zdałem sobie sprawę z tego, jaka tradycja, jakie wartości panują tutaj w Gdyni. Wykrzyknięte "MZKS" było czymś niesamowitym. Samo przyjście do Arki zaskoczyło mnie z wielu pozytywnych aspektów. Środowisko, zarząd, miasto - to sprawia, że pracuje się na co dzień przyjemniej i łatwiej. Mam też dobre odczucie odnośnie kibiców.

- Chciałbym, żeby zespół był proaktywny, konstruktywny i kreatywny. Aby obrońcy drużyny przeciwnej byli mocno zapracowani podczas meczów przeciwko Arce. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko będzie działało perfekcyjnie już od pierwszych minut, ale każdy ma wiedzieć, co ma robić na boisku i przede wszystkim nie poddawać się w żadnym momencie. Będę robił wszystko, by ten zespół grał jak najlepiej.

- Mamy ciekawą mieszankę młodych i doświadczonych zawodników. Jestem zadowolony z tego, jak szatnia się zjednoczyła. To dla nas istotna sprawa, a jednocześnie siła. Chciałbym, abyśmy grali jak Argentyna, która nie ma wysokich piłkarzy, a dotarła do finału mistrzostw świata. Chcę, żeby wszyscy byli aktywni. Zdajemy sobie sprawę, że nie będziemy mieli najwyższej drużyny w lidze, dlatego styl grania dostosujemy do posiadanych zasobów.

- Uczę się od najlepszych. Często obserwuję zespoły z angielskiej Premier League czy z Hiszpanii. Staram się znaleźć najlepsze rozwiązania - zdradził Czech.

- Rozmawiałem z Kasjanem Lipkowskim. Powiedziałem mu, że w sparingach pokazał się z bardzo dobrej strony. Chciałbym, żeby utrzymał ten poziom. Widzę go na pozycji prawego obrońcy, chociaż z uwagi na jego umiejętności i uniwersalizm może występować też na innych pozycjach. 

- Chciałbym, by już od pierwszego meczu ta drużyna miała wdrożone swoje DNA. Na pewno będziemy dysponowali trochę inną twarzą od zespołu z zeszłego sezonu.

- Myślę, że początkową przeszkodą jest język. Trenerzy pracują przecież głównie nad komunikacją w drużynie. Nie uważam, że 14 nowych zawodników to problem. Myślę raczej, że to może być dobra sytuacja, która pozwoli zbudować drużynę z nowymi nawykami. To może być nasza przewaga, a nie słabość. Możemy zbudować nowe zachowania, strukturę na boisku. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony już w piątek.

- Jedno okienko transferowe w żadnym klubie nie jest wystarczające, by zbudować kolektyw. Do tego potrzeba rywalizacji na każdej pozycji, a więc po dwóch zawodnikach na pozycję. To normalne, że wciąż będziemy potrzebować wzmocnień. By ta rywalizacja występowała na każdej pozycji. Zespół to nie tylko 11 graczy, ale również ważni są ci zawodnicy rezerwowi. Musisz mieć silną ławkę, aby ten zespół się rozwijał - zakończył szkoleniowiec.

Piątkowy pojedynek z Odrą rozpocznie się o godz. 21:00. Arka jedzie do Opola!