Dzisiejsze spotkanie, rozgrywane początkowo w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, miało patriotyczny charakter. Przed pierwszym gwizdkiem - za sprawą odśpiewanego Mazurka Dąbrowskiego i zachowaną minutą ciszy - uczczono 82. rocznicę Powstania Warszawskiego. Podczas drugiej części gry, o równej godzinie 17:00, oddano hołd bohaterom, a mecz tymczasowo przerwano.
Nasza drużyna wybiegła na dzisiejsze spotkanie w systemie 4-2-3-1. Obsada między słupkami i linia obrony - względem meczu w Opolu - pozostały nienaruszone. Trener Marek Jarolim pokusił się natomiast o zmianę w drugiej linii. Dawida Kocyłę na skrzydle zastąpił Michał Milewski.
Na wstępie, po faulu na kapitanie Vladislavsie Gutkovskisie w środkowym sektorze, Arka otrzymała rzut wolny. Piłkę wrzucił Filip Waluś, a chwilę później do strzału z przewrotki złożył się Szymon Lewkot. Zawodnik gdynian przypadkowo trącił wtedy nogą gracza Stali, powalając go na ziemię. Za to zagranie zobaczył żółto kartonik. Za chwilę zespół Marka Jarolima ponownie znalazł się w pobliżu bramki rywali. Dawid Gojny nie trafił jednak czysto w futbolówkę, zdecydowanie kiksując. W okolicy 11. minuty Arkowcy znów zagrozili przyjezdnym. Dośrodkowanie z narożnika boiska spotkało się ze strzałem "Gutka", które w ostatniej chwili zostało zablokowane przez defensorów z Rzeszowa. Piłkarze Arki sygnalizowali jeszcze dotknięcie piłki ręką przez jednego z graczy gości, lecz sędzia nie chciał słyszeć o podyktowaniu jedenastki.
Gdynianie nieustannie dążyli do otwarcia wyniku. W pewnym momencie szczęścia zza "szesnastki" poszukał Lewkot. Jego uderzenie ostatecznie poszybowało za bardzo w bok. Pierwszy strzał Stali padł autorstwa Jonathana Juniora. Próbę Brazylijczyka powstrzymał szybko Lewkot. W końcu Arka dopięła swego, obejmując prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Vladislavs Gutkovskis. Akcję zapoczątkował Waluś. 21-latek, popisując się swoim sprytem, znalazł sobie przestrzeń, oddając na koniec celne uderzenie. Golkiper Stali "wypluł" futbolówkę przed siebie, zostawiając "Gutkowi" pole do popisu. Łotysz z zimną krwią zamienił dogodną okazję na gola. Nim zgromadzeni na stadionie sympatycy Arki zdążyli nacieszyć się tym trafieniem, ich zawodnicy doszli do kolejnej sytuacji. Wrzutka Gojnego z kornera pierwotnie poskutkowała wskazaniem na wapno. Długo spekulowano na temat potencjalnego faulu i kopnięcia Marco Komendy. Po analizie z VAR-em arbiter podjął decyzję o anulowaniu karnego.
Piłkarze Marka Zuba w końcowej fazie pierwszej odsłony zapragnęli doprowadzić do wyrównania za sprawą odważnego uderzenia Seana Gossa. Zaskakująca próba gracza z Irlandii Północnej nieznacznie minęło bramkę Dawida Arndta. Arkowcy schodzili do szatni na przerwę w poczuciu dobrze wykonywanej roboty. Żółto-Niebiescy prowadzili zasłużenie, zmuszając oponentów do intensywnego trzymania tarczy. Gospodarze przytomnie zachowywali się również w obronie. Ofensywa Stali miała niewiele do powiedzenia.
Start drugiej połowy przyniósł Arce następne trafienie. Dublet skompletował "Gutek", do którego z prawej części murawy świetnie dograł Konrad Gruszkowski. Warto wspomnieć o kluczowym podaniu Jakuba Soleckiego. Zawodnik urodzony w 2007 roku wybornie poradził sobie z trzema krążącymi wokół niego przeciwnikami, dostrzegając finalnie uwolnionego spod opieki Gruszkowskiego. W kolejnych minutach spotkanie w dalszym ciągu przebiegało w dynamicznym tempie. Strzeleckie, jednakże nie dopięte na ostatni guzik argumenty przedstawiła Stal. Zespół z Podkarpacia bił głową w mur, nie mogąc się przedostać przez szczelną defensywę Arki. A nasi dalej grali swoje! Niezły strzał z dystansu Michała Milewskiego z trudem wybronił Vanivskiy. Pokonać tego bramkarza próbował też Dominik Kun. Po kilku natarczywych atakach Arka wbiła rzeszowianom trzecią bramkę. Do siatki drużyny przeciwnej trafił wtedy wspomniany przed chwilą Milewski. Kapitalny rajd ze skrzydła przeprowadził Konrad Gruszkowski. Defensor mógł cieszyć się z drugiej asysty po tym, jak z jego centry skorzystał doskakujący Michał.
Marek Jarolim po godzinie rywalizacji przeprowadził dwie zmiany. Na plac gry wprowadził Macieja Ambrosiewicza i Bartłomieja Pawłowskiego. Z boiska zeszli kolejno Szymon Lewkot i Filip Waluś. "Ambro" niedługo po wejściu zdecydował się na dalekie, ale jednocześnie chybione uderzenie. W 66. minucie głodny trafień "Gutek" skompletował hat-tricka. Napastnik swoim wymierzonym uderzeniem z dalszej odległości całkowicie zaskoczył bramkarza. Wcześniej podanie posłał mu Bartłomiej Pawłowski. Ależ to był strzał!
Wkrótce na boisku ujrzeliśmy Eliana Demirovicia, Elmedina Ramę oraz Jakuba Kowalskiego. Zastąpili oni Dominika Kuna, Vladislavsa Gutkovskisa i Kubę Soleckiego. W ostatnich akcentach pojedynku znakomicie spisywał się Dawid Arndt. Golkiper Arki skutecznymi interwencjami parokrotnie zażegnał niebezpieczeństwo. Na samym finiszu rozgrywki strzelał jeszcze "Bartek" Pawłowski.
Arka zagrała dziś koncertowo, pewnie zwyciężając nad Stalą. Na ten moment zasiada na fotelu lidera, dzierżąc 6 oczek po dwóch rozegranych spotkaniach. Oprócz piłkarzy na słowa uznania zasłużyli także fani. Kibice Arki zaprezentowali dziś okazałą oprawę, która zbiera same pozytywne noty. Szacunek dla obecnych! W następny poniedziałek gdyńscy Wikingowie zagrają w Skierniewicach przeciwko tamtejszej Unii.
Arka Gdynia: Arndt - Gruszkowski, Szota, Komenda, Gojny - Lewkot (61' Ambrosiewicz), Kun (71' Demirović) - Kowalski, Waluś (61' Pawłowski), Solecki (81' Kowalski) - Gutkovskis (71' Rama).
Stal Rzeszów: Vanivskiy - Machura (59' Pukala), Thiede, Kaczor - Kukułka, Goss (75' Leniart), Listkowski, Junior (70' Salamon) - Rittmiller (75' Krasovskiy), Madej (59' Masiak), Buksa
Bramki: 25', 49', 66' Gutkovskis, 59' Milewski
Liczba widzów: 9302