Tomasz Grzegorczyk: Kolejny raz otwieramy wynik meczu po to, by ostatecznie przegrać u siebie 1:2. Za łatwo oddajemy rywalom kontrolę i nie dążymy do zdobycia drugiej bramki - ocenił szkoleniowiec.

- Takiemu zespołowi jak Arka ta druga połowa po prostu nie przystoi i nie miała prawa się przytrafić. Mogło to wyglądać tak, jakby zawodnicy Stali nas zabiegali. Przeciwnicy podeszli wysoko, a my nieumiejętnie rozgrywaliśmy futbolówkę. Nie atakowaliśmy przestrzeni, nie próbując nawet zagrać piłki uwalniającej. Nie potrafiliśmy oddalić Stali od własnego pola karnego, czego konsekwencją były błędy w indywidualnych decyzjach - jak chociażby faul Alassane Sidibe tuż przed szesnastką. Powinniśmy znacznie lepiej wykorzystywać przestrzeń za linią obrony rywala. Tego dzisiaj zabrakło - mówił.

- O tym, czy przechodzimy do kompaktu i decydujemy się na przysłowiowe dalsze zagranie, decyduje bramkarz. Mieliśmy ten wariant zaplanowany pod Vladislavsa Gutkovskisa, ale go nie realizowaliśmy. Chcieliśmy za wszelką cenę grać od tyłu i po raz kolejny sami złapaliśmy się w pułapkę. Oddajemy kontrolę nad wydarzeniami na boisku, bo przestajemy grać w piłkę. To z pewnością temat do głębszej analizy.

Podczas konferencji padły pytania o sytuację kadrową oraz powody przedwczesnego opuszczenia boiska przez Eliana Demirovicia:
- Elian nie mógł kontynuować gry z powodu kontuzji mięśniowej łydki. Jak poważny jest to uraz – okaże się po szczegółowych badaniach. Jeśli chodzi o Bartłomieja Pawłowskiego i Natana Dzięgielewskiego, oni również borykają się obecnie z problemami zdrowotnymi.

45-latek odniósł się także do aż sześciu zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do poprzedniego spotkania:
- W dalszym ciągu szczegółowo analizuję obecną kadrę. Piłkarze, którzy dzisiaj otrzymali szansę, zostali w jakimś stopniu zweryfikowani. Wciąż jednak na nich liczę, bo przed nami kluczowe mecze o punkty.
Zapytany o słabszą postawę gdynian w drugich połowach meczów, trener zapewnił, że dołoży wszelkich starań, aby po przerwie prezentować zupełnie inny futbol. Swoją wypowiedź zakończył stanowczym akcentem:
- Nie chciałbym mówić, że ta drużyna została źle zbudowana lub jest nieprzygotowana do sezonu. Rywalizujemy dalej. Już za kilka dni, we wtorek, czeka nas kolejne spotkanie. Do Głogowa jedziemy po punkty.